Czy wiecie do czego są wam potrzebne łękotki? Akurat te do niczego, bo ich nie macie. Łąkotki za to są i potrafią narobić niezłego bigosu w środkowej części waszej nogi, kolanie. Nieszczęśliwie i mnie przytrafiło się napotkać łąkotkowy problem.

Daleko mi do akademickiego wykładowcy, a już na pewno do takiego, który mówi o tym jak działa kolano, po co jest rzepka czy inne elementy tego jakby nie było złożonego narzędzia. Wiem za to po co są łąkotki. Ostatnimi czasy dość wnikliwie przeanalizowałem ich powinności w stawie kolanowym.

Czym są łąkotki?

Normalny zdrowy człowiek ma ich cztery sztuki. Po dwie w każdym kolanie. Konkretnie przyśrodkową i boczną. Łąkotki nie są kośćmi. Są one zbudowane z tkanki chrzęstnej włóknistej, takiej jak Twój nos, czy ucho, chyba.

Zadanie łąkotek nie jest jakoś bardzo skomplikowane. W głównej mierze stabilizują kolano, działają na zasadzie klina, który w pewien sposób blokuje obrotowe ruchy kolana. Dodatkowo łąkotki są na styku dwóch długich kości, udowej i piszczelowej. Sprawiają, że ruch tych kości jest delikatniejszy, a kości „nie trą” jedne po drugiej ślizgając się po ich powierzchni. Łąkotki świetnie też amortyzują.

Jak możesz uszkodzić łąkotkę.

Ponoć bardzo prosto. Są one wytrzymałe, jednak do pewnego stopnia. Mądre, pewnie amerykańskie, głowy piszą, że najczęściej uszkadzana jest łąkotka przyśrodkowa, z głównej mierze jej tylny róg. Możemy uszkodzić ją na różne sposoby, może pęknąć poprzecznie, skośnie, pionowo. Może się rozwarstwić, może się oderwać. Może też zachorować w skutek długotrwałych mikro urazów. Wówczas mówimy o degeneracji i powolnym zwyrodnieniu stawu. Mnie akurat to spotkało. Jestem chyba w mniejszości łąkotkowych wraków. Dlaczego? Otóż najczęściej do uszkodzenia dochodzi podczas nagłego wyprostu kolana w trakcie kiedy jest ono jeszcze w fazie rotacji. Ewentualnie w drugą stronę, kiedy chcemy zgiąć kolano przy unieruchomionej stopie i lekko obróconym udzie. Jak więc widzicie przy bieganiu ciężko uszkodzić te struktury, chyba, że ważycie 120kg, i biegacie maratony po betonie. Na urazy najczęściej podatni są piłkarze, siatkarze, koszykarze, tenisiści. To oni robią nagłe zwroty, podczas których siły działające na łąkotki są tak wielkie, że te ich nie wytrzymują i się uszkadzają.

Łąkotkowy problem.

Człowiek przecież jest tworem natury, który potrafi się znakomicie zregenerować. Wystarczy unieruchomić, nie uszkadzać i działa jak nowe. To prawda. Wszystko za sprawą krwi, która dostarcza do naszych komórek składników odżywczych, budulcowych i innych, które wykorzystywane są do zrostu kostnego, robienia strupków, generalnie gojenia. W przypadku łąkotek jest problem. Otóż tylko niewielka ich część jest unaczyniona. Tylko ta część sama sobie radzi z naprawianiem się. Pozostała część łąkotek ma z tym całkiem spore kłopoty.

Jeszcze nie tak dawno lekarze uznawali, że łąkotki nie są nam aż tak bardzo potrzebne. Finalnie podstawowym zabiegiem była resekcja całej łąkotki. Po prostu wycinali je, twierdząc, że odpowiednio silne mięśnie poradzą sobie w utrzymywaniu i stabilizowaniu kolana, zapominając całkowicie o innych funkcjach.

Ponoć dziś te czasy minęły. Dziś lekarze ratują każdy kawałek łąkotek. Zszywają je, przeszczepiają od ludzkich dawców, wszczepiają sztuczne implanty. Krótko mówiąc ratują, jak tylko mogą.

Teraz trochę o mnie.

Do lekarza trafiłem jakieś 3 tygodnie temu z bolącym piszczelem i lekko strzelającym kolanem. Cena wizyty 150zł wraz z badaniem USG. Kolanem nie bardzo się przejmowałem, gdyż strzelało chyba od zawsze. Finalnie zrobiono mi rezonans magnetyczny lewego kolana. Koszt tego badania to kwota 350zł. Tak będę pisał o kosztach, gdyż na państwową służbę zdrowia w tym zakresie nie ma co liczyć. Chyba, że jest się VIP’em i wszyscy chcą Cię leczyć. Ja nie jestem, więc płacę. Rezonans jest badaniem bezbolesnym, choć nieco nudnawym. W jego wyniku dostałem tajemniczo brzmiący opis radiologa. Złowrogi tekst oznajmił mi, iż mam uszkodzony tylny róg łąkotki przyśrodkowej. Uszkodzenie sięga 2-3 stopnia  w 4-stopniowej skali. W przypadku pierwszego stopnia organizm przy odrobinie zabiegów fizjoterapeutycznych jest w stanie samodzielnie sobie poradzić. Każdy następny stopień mówi o coraz gorszym stanie uszkodzonego miejsca. Jak więc widzicie mój stan jest średnio w połowie. Dla mnie mocno enigmatycznie to brzmiało.

łąkotka

Zapakowałem się w samochód i pojechałem do specjalisty ortopedy. Koszt wizyty 100 zł. Doktor powykręcał nogi w różne strony, postukał w stopy, ponaciągał. Finalnie obejrzał obraz rezonansu. Jego zdaniem moje kolano ma się dobrze, za wyjątkiem wspomnianej łąkotki, która to zwyczajnie się zużyła tracąc swoje właściwości. Doktor ochoczo zaproponował mi operację przy użyciu artroskopu. Dość drobiazgowo opisał mi zabieg, w którym może usunąć uszkodzoną część łąkotki, resztę zaś skaryfikować, czyli delikatnie ponacinać ją i jej okolice. To sprawi, że kolano zacznie krwawić. Jak napisałem wyżej tam gdzie jest krew są też substancje odbudowujące nasze ciało. Wynikiem takiego zabiegu ma być poprawa stanu kolana. Koszt operacji 3000zł. Do kosztu zaliczyć także musimy kolejne wizyty pooperacyjne. Ile? Nie wiem. Zapewne więcej niż dwie. Choć to moje przypuszczenia.

O rehabilitacji doktor nic nie wspominał. Internauci jednak donoszą, że w przypadku tylko wycięcia czas powrotu do pełnej aktywności ruchowej kolana to okres od 2 do 4 tygodni. Przy czym pierwszy tydzień bankowo wymagać będzie używania kul ortopedycznych. W sytuacji, kiedy część łąkotki będzie zszyta do wspomnianych 4 tygodni trzeba dodać kolejne 6. Finalnie po około 3 miesiącach można wracać do normalnego życia.

Powiem wam, że trochę długo. Wstępnie jednak zdecydowałem się na taki zabieg. Zaklepując sobie, niezobowiązująco wolny termin operacji. W międzyczasie postaram się potwierdzić konieczność operacji u innego ortopedy.

Jak będzie – napiszę wam już jutro. Szczerze mówiąc najmniej komfortową sytuacją będzie ta, w której drugi lekarz stwierdzi, że operacja to zło. Dobre zaś będą np drogie zastrzyki, które zbawiennie naprawią chore kolano. Tu tradycyjnie decyzja spadnie na moje barki. Tak źle, tak nie dobrze, a zdecydować jakoś trzeba.

Jeśli macie jakieś uwagi, opinie piszcie. Chętnie posłucham i będę decydował.