Jestem właśnie po lekturze moich planów i przewidywań biegowych na kwiecień. Musiałem to przeczytać, aby stawić czoło moim obietnicom.

Zawody biegowe

Zacznijmy może od startów w zawodach biegowych. Ty było dobrze, a nawet super. Zgodnie z zapowiedziami wystartowałem w Superbiegu w Miękini. Był to dystans 21km. Czas, w którym przyszło mi się zmierzyć z tym półmaratonem to 2:01:52. Niestety nie udało mi się złamać 2 godzin. Niemniej jednak poprawiłem swój życiowy rekord o blisko 4 minuty, jest zatem co świętować. Drugim biegiem, w którym miałem przyjemność pobiec był III Bieg Papieski w Lubinie. Impreza przeznakomita. Dystans 6300 metrów przebiegłem w czasie 31:24, jak dla mnie bomba. Inaczej mówiąc szybciej jeszcze nie biegłem. Do biegowych imprez dopisać muszę jeszcze nieplanowany start w I Charytatywnym Biegu Między Wiatrakami. Bieg w zamyśle 10 km, finalnie okazał się ciut krótszy. Impreza bardzo lokalna, niewielu startujących, niemniej jednak było warto.

meta_miekinia

Moja waga

Kolejny mój plan to zbicie wagi o około 4 kg. Udało się. Obecnie ważne 85kg. Muszę jednak przyznać, że jest coraz trudniej. Czuję jakby organizm się lekko zbuntował, wycwanił i przestaje bez opamiętania spalać zgromadzony tłuszcz, a zaczyna trochę kombinować. Początkowe zbijanie wagi było łatwe i szło całkiem nieźle. Dziś mam wrażenie, że muszę podjąć bardziej drastyczne kroki w celu podkręcenia metabolizmu. Przypuszczam, że jest tak, że organizm powoli adaptuje się do nowych warunków, w których przyszło mu żyć i bardziej oszczędnie gospodaruje otrzymanymi kaloriami. Jakby przestawił się na tryb eko, tryb epoki lodowcowej, gdzie występuje deficyt pożywienia i będzie trzeba zaciskać pasa. W chwili obecnej stawiam na systematyczność. Odczekam tydzień, dwa przy systematycznych treningach i zobaczymy co z tego będzie. Tak czy siak, udało się schudnąć kolejne 4 kg.

Książki o bieganiu

Kolejnym punktem w moich biegowych planach jest przeczytania książki. Tu niestety poległem z kretesem. Przeczytałem może 13 stron zapowiedzianej lektury. Dlaczego, pewnie z braku czasu i trochę chęci. Obiecuję poprawę. Mało tego dotarły do mnie dwie nowe książki. O tym jednak napiszę kiedy indziej. Moja aktywność w innych kanałach była na poziomie zadowalającym. Choć trochę rozleniwiłem się na Instagramie, to jednak wciąż byłem aktywny.

 

Moje bieganie

Zgodnie z zapowiedziom porzuciłem systematyczne bieganie po stadionie na rzecz treningów w terenie. Z jednej strony znakomicie, ponieważ w terenie jest zupełnie inaczej. Wyznaczyłem sobie w okolicy kilka tras. Najkrótsza liczy jakieś 6500 metrów. Ma znakomity podbieg, w sam raz do trenowania. Jej minusem jest fakt, iż wiedzie wzdłuż ruchliwej szosy. Druga z tras, to dystans blisko 11km. Wiedzie drogami polno-asfaltowymi. Jest jednak bardzo urokliwa, jest to moja ulubiona trasa. Dokładając jedną pętelkę w owych 11km wychodzi mi 16km bieg, który mam przygotowany na dłuższe, weekendowe wybiegania. Naturalnie na jeszcze dłuższe biegi mam standardowy 21km odcinek przez okoliczne wioski, wioseczki. Być może uda mi się zredukować kilka kilometrów z owych 21, wówczas wyjdzie mi kolejna 16-17km runda ze świetnymi podbiegami.

bieg_papieski_1

Podsumowując kwiecień muszę przyznać, że był to miesiąc znakomity. Łącznie mam przebiegniętych 122 km. Jak dla mnie – super. Zauważalnie także poprawiłem swoje tempo. Obecnie średnie przelotowe tempo na 8-10 km to około 5:40 min/km.