Chcę zrobić tak jak nasz rząd. Na początku chcę obiecać i zaplanować, a w trakcie spełniać owe obietnice, zaś na koniec podsumować i napisać o tym co się udało, a co nie. W przypadku tego co nie, znaleźć przyczynę i poprawić. Żartuję! Nasz rząd tak nie robi. Ja jednak będę. Z początkiem każdego miesiąca będę starał się pisać o swoich planach. W ostatnich dniach miesiąca poczynię stosowne rozliczenie.

Zatem do roboty! Plan na kwiecień 2016. Jak przystało na porządny blog biegacza, zacznę od biegania. Przede wszystkim zawody zapisałem się na SUPER BIEG – półmaraton, organizowany w Miękini, tuż pod Wrocławiem. Nie jest moim celem osiągnięcie mega wyniku. Chciałbym jedynie dobiec do mety. Ot może nie jako ostatni. Termin zawodów przypada na 17 kwietnia 2016. Przede mną jeszcze jakieś 15 dni treningów. Trasa nie wydaje się być mega trudna, tak aby wykrzesała z uczestników heroiczny wysiłek. Z rozpiski na stronie organizatora widać, iż będą na niej ze 2-3 podbiegi, których tradycyjnie nie ćwiczę. Zobaczymy jak będzie. Celuję w wynik w okolicach 2 godzin. Gdyby cudem się udało zejść poniżej, było by super.

Drugi z moich zaplanowanych biegów startowych to III Bieg Papieski organizowany przez Regionalne Centrum Sportowe w Lubinie. Są to zawody z cyklu krótkich. Trasa prowadzi ulicami Lubina, liczy sobie ona około 6300 m, nie sądzę, aby była wymagająca. Liczba startujących, jak na takie lokalne zawody jest ogromna – około 1500 zawodników. Wpisowe niewielkie, blisko mnie, jadę zatem.

Kolejnym kwietniowym planem jest zrzucenie 3-5 kg. Jeśli się uda zrobić to krakowskim targiem i stanie na 4 kg, wciąż będzie super. Plan wagowy nie wydaje się być jakiś mega ambitny. Dodatkowo w konfrontacji z moimi dotychczasowymi zmaganiami z wagą, jest to z całą pewnością osiągalne.

Z blogowych rzeczy, chciałbym przeczytać niedawno kupioną książkę Bieganie Metodą Danielsa. Jak tylko skończę ją czytać, skrobnę szybką recenzję. Już teraz napiszę, iż w międzyczasie pojawi się recenzja 2 pasów biegowych z bidonami. Jeden Salomona, drugi zaś Asics. Naturalnie wybierzemy ten lepszy. Tradycyjnie będę starał się być aktywny zarówno na Instagramie, jak i Facebook’u.

Wracając do biegania. Planuję powoli odejść od stadionowego kręcenia kółek na rzecz biegania w terenie. Z jednej strony teren jest super, z drugiej wszędobylskie psy, samochody trochę mnie deprymują. Zobaczymy jak to będzie. Tradycyjnie wyjdzie w praniu.

To chyba tyle, jeśli chodzi o kwietniowe plany. Pozdrawiam was wszystkich serdecznie.