Tym razem małe zmagania z doborem butów. Może nieco na opak, bowiem buty będziemy wybierać damskie. Interesują nas raczej dolne półki, bowiem do wydanie mamy zaledwie, choć może i aż 400-500zł. Kolejnym przyjętym założeniem jest but bez sznurowadeł, zatem z jakimś systemem wiązania. Tyle tytułem założeń.

Na pierwszy ogień poszła marka Burton. Niestety tegoroczne modele charakteryzują się dość wysokimi cenami, a starszych, nieużywanych jakby brak na rynku. Szukamy dalej. Naszym oczom rzuciła się marka Flow. Znana, szanowana, w miarę przystępna cenowo. Jako, że Flow oferuje w swoich butach snowboardowych wiązania zwykłe albo oparte na systemie BOA wybieramy ten drugi. Odnaleźliśmy buty, które zgodnie z opisem powinny odpowiadać naszym zaopatrywaniom. Trafiliśmy na FLOW Lotus White BOA Coiler. Ładne, białe, damskie, mieszczące się w budżecie. Buty kupujemy w okolicznym sklepie www.snowsport.pl (który nawiasem mówiąc polecam).

 

Po przywiezieniu do domu pierwsze przymiarki. Rozmiar ok. Jednak noga, a bardziej stopa lata. Nawet po zaciśnięciu się zewnętrznej skorupy. W czym problem. Otóż problem w tym, iż system BOA w tych butach świetnie dociska górną część cholewki, niestety nieco gorzej radzi sobie z jej dolnym fragmentem. Posunę się nieco dalej w swoich osądach. Moim zdaniem BOA nie radzi sobie z tak małymi, kobiecymi stopami. W sytuacji kiedy chcemy docisnąć stopę musimy pozbawić się dopływu krwi na wysokości łydki.

 

Podsumowując BOA być może będzie działał świetnie, jednak w przypadku osób z niewielkimi stopami pojawia się problem. Zapewne rozwiązaniem tej sytuacji będzie model, który oferuje dwa pokrętła. Jedno odpowiadające za górną część buta, drugie zaś dociśnie dolną jego część.

 

Na szczęście chłopaki ze SnowSport‚u zachowali się całkiem profesjonalnie i bezproblemowo wymienili zakupione buty na inne.

 

Foto: www.flow.com