Majówkę mamy już za nami. Pogoda dopisała. Temperatura oscylowała w granicach 14 stopni. Niestety pierwszomajowe wybieganie diabli wzięli, z uwagi na fakt, iż dopadło mnie wstrętne choróbsko. Niemal cały pierwszy tydzień przepadł z kretesem. Pora wzbogacić mój blog biegacza o kolejne, tym razem majowe, plany.

Zawody biegowe – starty

Z odgórnie zaplanowanych startów mogę wyróżnić dwa. Pierwszy, trochę nieoczekiwany Półmaraton Mietkowski. Opinie o biegu są dość różne, a to łatwy, a to trudny, a podbiegi spore. Tak czy siak zobaczymy, szykuję się na 15 maja na start. Nie liczę na złamanie 2 godzin, bieg potraktować zamierzam raczej treningowo. Będzie to mój drugi półmaratonowy start. O pierwszym półmaratonie w tym roku możecie przeczytać przy okazji recenzji SuperBiegu w Miękini.

Drugim ze startów jest Bieg na Ślężę. Zawody przewidziane na ostatni weekend miesiąca. Bieg ma charakter biegu górskiego, sporą tradycję oraz potężną liczbę przewyższeń oscylującą w granicach 612m. Jak będzie? Zobaczymy! Byle do mety.

Chcę schudnąć?!

W przypadku mojej wagi sprawa wygląda nieco gorzej. Otóż zatrzymałem się w okolicy 85 kilograma i tak sobie stoję. Chwilowo biorę to na przetrzymanie, zobaczymy kto dłużej wytrzyma, czy ja, czy waga. Ambitnym planem będzie ważyć około 81 kg pod koniec maja. Realnie celują w jakieś 83 kg. Kolejny raz muszę napisać, zobaczymy jak będzie.

Blog biegacza

Na blogu będę chciał nadgonić kwietniowe zaległości, czyli dopisać tekst o moim pasie biegowym Ascics’a, dokończyć czytać książkę, może uda się także napisać jej recenzję.  W mediach społecznościowych wciąż błogi ruch. Facebook powoli, powoli się rozkręca. Instagram zaś jest w formie, prawie super.

Podsumowując, trzymajcie kciuki, głównie za wagę. Dobrze by było, gdyby udało się dobrze pobiec półmaraton.