Wstępnie jestem zmuszony odszczekać, odwołać, zdementować to co napisałem w poprzednim wpisie. Tak! Byłem u innego ortopedy. Również prywatnie, koszt wizyty 100zł (tu dostałem paragon od doktora). Sam lekarz – gabarytowo ogromny. Dwa, trzy razy taki jak ja, a ja do małych nie należę. Gabinet, średni. Z całą pewnością pamięta czasy poprzedniego ustroju, jaki panował w Polsce. Doktor zapewne też. Co jednak rzuciło mi się w oczy?

Delikatność i czystość dłoni owego jegomościa. Powiem wam szczerze, że dawno nie widziałem człowieka z tak czystymi, zadbanymi i delikatnymi dłońmi, jakie miał doktor.

Wizyta u ortopedy

Wróćmy jednak do meritum. Kolana! Rejestracji u doktora brak. Ludzie przychodzą na żywioł, stojąc ponoć w ogromnych kolejkach. Znając ten mroczny fakt z wizyty u polskich lekarzy przyjechałem godzinę wcześniej. Ku mojemu zdziwieniu pacjentów w poczekalni nie było jakoś specjalnie wielu. Zająłem zaszczytne trzecie miejsce, podpytałem jaki jest koszt wizyty i zacząłem grać w telefon. A jak!

Kiedy wszedłem, doktor przeprowadził wywiad. Popytał co boli, jak boli, kiedy boli. Następnie skupił się na dogłębnym przeanalizowaniu opisu z rezonansu magnetycznego. Samego rezonansu oglądać nie chciał. W dalszej kolejności kazał ulokować się na kozetce i powyginał najpierw, teoretycznie, zdrową nogę, a następnie tę chorą. Nic nie wzbudziło jego większych podejrzeń. Właściwie to tylko w jednym momencie poczułem, nie ból. Poczułem dyskomfort, kiedy co coś przeskoczyło mi w środku, w kolanie.

Opinia ortopedy

Doktor stwierdził, że w jego opinii operacja lub inny zabieg wymagający ingerencji w wewnętrzną część kolana jest chwilowo zbędny. Stwierdził, że warto się postarać o to, aby kolano zagoiło się w sposób naturalny. Wszak jest na to szansa. Oprócz operacji mamy wiele innych możliwości, takich jak dobra fizjoterapia, tabletki, zastrzyki, maście. Wszystko to może, choć nie musi, pomóc. Naturalnie namówił mnie, aby spróbować. Bo to nie boli, to raz. A dwa, że dużo taniej aniżeli 3000zł na zabieg.

Zapytany o to, czy mogę być aktywny sportowo – kolokwialnie biegać. Oznajmił, że jak najbardziej. Niech bieganie będzie sprawdzianem dla kolana. Jeśli faktycznie ból będzie doskwierał, znaczy, że trzeba będzie naprawiać jakoś inaczej, w sensie operacyjnie. Póki co jednak, wstrzymuję akcję operację do odwołania.

trek superfly 7

Plany

Co w takim razie planuję zrobić? Zarządzam zatem jeszcze tygodniowy odpoczynek od biegania. Na rowerze już jeździłem, nie było źle. Po kolejnym tygodniu powoli wrócę do biegania. Z całą pewnością będzie to bieganie po stadionie na miękkiej i przytulnej nawierzchni. Druga kwestia to będę przywracał powoli i delikatnie kilometraż. Będę chciał, aby pierwsze biegi oscylowały w okolicy 3-4km ze średnim tempem, gdzieś około 5:40-5:50 min/km. Później pokuszę się o 5km, może 6km. Najdłuższy dystans na jaki wstępnie się zdecyduje to 10km. Kolejnym etapem będzie bieg tu u mnie, w okolicy, czyli teren trochę urozmaicony, z podbiegami, ze zbiegami, trochę po asfalcie. Wszystko to okraszone rozciąganiem i wstępną rozgrzewką, tak aby doktorzy nie mieli się do czego przyczepić. Kiedy mnie zapytają czy się rozciągam, powiem, a jak – rozciągam za każdym razem, a nie zawstydzony ze spuszczoną głową kiwnę, że czasami.

Na koniec jeszcze słówko o moim dyskomforcie. W głowie rzecz jasna. Osoby, które mnie znają osobiście wiedzą, że jestem wesoły, czerpiący radość z każdej chwili. Wróć. To nie o tym miało być. Jestem logicznym człowiekiem. Lubię jasne i konkretne sytuacje. Jak białe, to białe, a nie czarne. Jak w komputerze albo zero albo jeden. W przypadku mojego kolana jest tak, że mamy nie białe, nie czarne. Mamy szarą maziugę (taki słowotwór). Nie lubię maziugi. Zdecydowanie bardziej wolałbym odpowiedź – tak zróbmy operację i będzie z głowy. Wówczas zacisnę zęby i przeżyję. W drugą stronę, byłoby jeszcze lepiej. Gdyby ktoś powiedział, nie operacji nie potrzeba, będzie dobrze bez. Wystarczy 15 zastrzyków w kolano i 3 tygodnie odpoczynku. Też przetrzymam. Niestety, to tak nie działa. Szkoda.

Jak będzie – zobaczymy. Trzymajcie kciuki za maziugę, niech przyniesie dobre rezultaty.